Ecce Homo

Ecce Homo [07.03.2018]

Ecce Homo - to słowa słowa Piłata, kiedy ukazywał tłumom ubiczowanego i umęczonego Chrystusa. To także słowa przewodnie naszych rekolekcji w Zespole Szkół nr 5. Przez trzy dni towarzyszył mam obraz św. Brata Alberta, który namalował Jezusa właśnie z tej sceny.

Ciekawa jest historia powstania obrazu. W 1879 r. we Lwowie, zanim jeszcze podjął decyzję o zmianie swojej życiowej drogi, Adam Chmielowski zaczął malować obraz przedstawiający Chrystusa ubiczowanego. Malował go z przerwami, bardzo długo. Wiemy ze wspomnień braci albertynów, że miał go ze sobą, niewykończony w Krakowie, w mieszkaniu na Skałce. Mimo że nie był skończony, obraz robił na widzu głębokie wrażenie.

Obraz Ecce Homo poprzez swoją głębię wyraża duchową drogę i istotę powołania św. Alberta, który z Adama – artysty i malarza – stał się ojcem ubogich. W twarzach żebraków i włóczęgów, w twarzach odrzuconych i niechcianych, święty brat Albert dostrzegł znieważone i oplute oblicze Chrystusa. Zrozumiał wtedy, że swojego obrazu na płótnie już nie dokończy, lecz zacznie odtąd malować wizerunek Boga w ludziach zdeprawowanych i odepchniętych przez innych, stając się w ten właśnie sposób świadkiem miłości.

Ten obraz jest niedokończony. Tutaj zaczyna się zadanie dla każdego z nas – co też próbowaliśmy odkryć w czasie tych rekolekcji – odkryć oblicze umęczonego Jezusa w drugim człowieku, w potrzebujących, chorych, zniewolonych. Odkrywać oblicze cierpiącego Jezusa musimy także w sobie. To nasze oblicze zniekształcają grzechy.

Siostry albertynki bardzo często powtarzają przed tym obrazem słowa modlitwy, ułożonej przez swojego założyciela: „Królu niebios, cierniem ukoronowany, ubiczowany, w purpurę odziany; Królu niebios, znieważony i oplwany, bądź Królem i Panem naszym tu i na wieki”.

Galeria 1

Galeria 2

[powrót]


Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce cookie » OK, zamykam